Howdy, Stranger!

It looks like you're new here. If you want to get involved, click one of these buttons!

Sign In with Google Sign In with OpenID Sign In with Twitter

In this Discussion

I hate Walentynki.

edited luty 2008 in Archiwum
Nie nawidze tego dnia... może dlaego,że nie ma przy mnie nikogo,że spędze ten dzień przed monitorem. To juz kolejny taki rok. Dlatego własnie nie mogę patrzeć na te wszystkie serduszka, różyczki i usmiechnięte dziewczyny. Może jestem wstrętna,ale to nie moja wina. Jest mi smutno :( Kto się ze mną łączy w bólu?

Comments

  • edited luty 2005
    ja też nie lubię walentynek...;/ następne komercyjne święto, które przyszło z Ameryki... beznadzieja
  • edited luty 2005
    Ujdzie ;-). Trochę takie cukierkowate, ale jakie ma być ;-). To jakie będzie zależy od nas. Nie ma co się umartwiać... Zawsze można go spędzić z najulubieńszymi przyjaciółmi. Bo niby czemu nie? Pozdrawiam!
  • edited luty 2005
    A ja bym lubiła walentynki gdybym miała z kim je spedzać... :( A to juz kolejny rok jak siedze sama w domu... Moge tylko wpatrywać się jak idiotka w te serduszka, misie, kwiatki i napisy "Kocham Cie" Łeeee;( ;( ;( Ja tak nie chce!;/ Mam dość....
  • edited luty 2008
    Jak będziesz siedzieć przed monitorem to pewnie dalej będziesz sama. Idź gdzieś, do ludzi, daj się komuś zobaczyć i poznać...
  • edited luty 2005
    Takie święto to zawracanie dupy. Jeśli symbolikę miłości można sprowadzić do takiej tandety (bo to można przyrównać do noszenia cekinów na dupie) i kiczu to rozrywka przed monitorem jest lepsza niż latanie z ukochaną/ukochanym po mieście. I nie chodzi tu o pocieszanie kogokolwiek, bo nie jestem Matką Teresą, ale to jest jeden z takich dni, w którym wsadziłbym sobie petardę w odbyt choć mam z kim spędzić to święto. I to wcale nie jest mamusia...
  • edited luty 2005
    Myślę, że Walentynki są pomysłem osób niezdecydowanych, Przecież "kocham", i wszystkie symbole nie muszą być zarezerwowane na ten jeden dzień w roku! mówmy sobie kocham przez cały rok, jeśli lubimy czy kochamy na serio, to to słowo na pewno nie straci wartości!!! niech święto miłości trwa przez cały rok!!!!!!!!!!!!! P.S.dodam, że nie dostałam dziś żadnej walentynki i wcale nie jestem zakochana :)
  • edited luty 2005
    Chociaż osobiście jakoś tego święta specjalnie nie obchodzę i drażni mnie robienie na tym interesów, to jednak jak łaziłem dzisiaj po knajpach to całkiem się sympatycznie zrobiło. Ludzie ruszyli do nich gęsto, a ja lubię jak w kawiarniach i innych knajpach jest ludno i byli sobą zajęci, więc całkiem sympatyczna atmosfera. I na ulicach jakoś tak milej. Nie wiem z czym to związane ale może być :-). I powtarzam... Można z Walentynek zrobić kiczowate święto plastikowych serduszek i zdychającyh kwiatów, a można z tego zrobić festiwal miłości... To wszystko zależy od nas. Jasne, że kochać należy cały rok, osobiście wolę robić miłe rzeczy Ukochanej bez okazji, nie w Walentynki, ale takie święto nie przeszkadza, a proza życia sprawia, że spędzając wieczory już od kilku, kilkunastu lat obok tej samej osoby możemy popaść w rutynę, może takie święto o czymś przypomni... Mi jak na razie nie jest potrzebne i mam nadzieję, że nie będzie, ale może innym. Tak samo jest z zaręczynami. Walentynki nazywam po pewnej gazetce, nie pamiętam jakiej, Zaręczynkami, bo największy jest wtedy odsetek zaręczyn. Można by powiedzieć, że obciach się oświadczać w Walentynki, ale różnie ludzie tą swoją miłość przeżywają i może im to odpowiada... Pozdrawiam!
  • edited luty 2005
    Wiem, że nie powinienem w tym temacie zabierać głosu, dlatego że jestem totalnym socjopatą ale osobiście drażni mnie wszechobecna radość, idylla i sielanka, tak naprawdę niczym nie uzasadniona. Dla mnie cieszyć się pod wpływem tak wynaturzonego tworu jakim jest to święto, to podważenie choćby minimalnego poziomu obchodzenia wszelkich uroczystości przez Polaków. Uważam, że to kolejna głupia tradycja, którą przywieźli nam jak kiedyś pyry z zachodu. Oczywiście, że święto można obchodzić na różne sposoby. W Polsce jest ono obchodzone przez 80 procent młodych ludzi tak nie inaczej, więc teraz z tego forum czynimy trybunę by na nie najechać ile wlezie. Czyżby Bigo był zakochany:D??
  • edited luty 2005
    A nie można cieszyć się po prostu... miłością? Dlatego okazywanie uczuć publicznie jest takie trudne... Dwoje ludzi cieszy się sobą i oni rozumieją co czują. Dla osób postronnych to już niemal pornografia, bo tego nie czują. Nie uważają, że to piękne, tylko obsceniczne... Trzeba zrozumieć, że to nie bezpodstawna radość, tylko miłość. Mój przyjaciel kiedyś powiedział: "Nienawidzę ludzi, którzy cieszą się tylko z tego, że są". I rozumiem, że pewnie o to Ci chodzi. Tak, bigo jest zakochany od kilku już lat :-). Pozdrawiam!
  • edited luty 2005
    No tak, tylko całowanie i obmacywanie się na ulicy to co prawda miłość, tyle że mnie jako postronnego obserwatora gówno obchodzi czy to uczucie czy facet sobie dziwkę prowadza bądź odwrotnie. Nie wiem czemu mam to obserwować, na ulicy staram się zachowywać porządniei przestrzegać wszelkich norm społecznych, więc czemu ustępować entuzjazmowi jednych a tępić na przykład okrzyki tłumu kibiców po wygranym meczu... Miłości tylko pogratulować:D tradycyjnie rewanżuję się pozdrowieniem
  • edited luty 2005
    Ja tam okrzyków nie tępię, póki nie są wulgarne :-). Pozdrawiam!
  • edited luty 2005
    To dosyć ciekawe co powiedziałeś... A powiedz mi - choć domyślam się odpowiedzi - czemu tępisz wulgarne okrzyki??
  • edited luty 2005
    dlatego uwazam ze trzeba sie dobrze naje*****ć tego dnia, ale coz panowie, w Polsce juz tak jest z dziewczynami......jedna wieelka beznadzieja.....jak nie mysla o pieniadzach do mysla jak tu facetowi dokrecic srube.... i dlatego walentines day jest najbardziej zjeba****m dniem na swiecie :P:P:P
  • edited luty 2005
    "Najeba... się trzeba" - nie ucz ojca dzieci robić, a w jakim stanie wypisuję te wszystkie brednie na tym forum:D??
  • edited luty 2005
    wiesz co Bolo?!Nie przeginaj..!To chyba z facetami jest coś nie tak.Przykład?A proszę, choćby Ciano, który bierze każdą ładną..Więc może dajcie spokój, nam- niewinnym dziewczętom..
  • edited luty 2005
    Ale żeby nachlać się w walentynki to trzeba być wyjątkowym draniem.
  • edited luty 2005
    1. Bo ludzie się boją 2. Bo od dźwięku najróżniejszych przerywników od kobiet lekkich obyczajów po ChWDP mnie już uszy bolą 3. Bo nie lubię chamów :P. pzdr!
  • edited luty 2005
    Eeeeeee... Masz chyba jakiś problem ze sobą :P Pzdr!
  • edited luty 2005
    Bigo - ale ta sytuacja jest podobna. Tobie przeszkadza wulgarność, mnie razi głupia, histeryczna euforia. Kompromis - obu rzeczy zakazać.
  • edited luty 2005
    Kas - nie każdą, ledwie 98 procent najinteligentniejszych. Po prostu jestem wybredny
  • edited luty 2005
    W sumie to... Pozytywna cecha. Nie brac byle gowna... Popieram.
  • edited luty 2008
    Walentynki to pierdolone święto i jak ktoś wspomniał - zawracanie dupy xP po co w ogóle to??? :O
This discussion has been closed.