Howdy, Stranger!

It looks like you're new here. If you want to get involved, click one of these buttons!

Sign In with Google Sign In with OpenID Sign In with Twitter

In this Discussion

wychowanie

edited marzec 2008 in Archiwum
Temat ten jest o wiele poważniejszy niż wyskok żuli z Torunia. Czy rozmową i rozpuszczaniem dzieciaka gdzieś ktoś doszedł?? W USA po wojnie powstał nawet taki ruch - potem rozpieszczone i nieodpowiedzialne ćwoki z długimi włosami wyleźli na ulicę i proponowali różne głupoty - koniec wojny w Wietnamie, wolny seks (a potem o AIDS mają pretensję, no ale pewnie to wina kleru i ciemnogrodu...), anarchię i tak dalej. Wychowanie bezstresowe skończyło się kokainą i haszyszem, które teraz latają po całym mieście i nikt tego nie widzi). Gdyby taki hippis dostał raz czy dwa po dupie - przepraszam za wyrażenie, czasami mocne słowa paść muszą - odechciałoby się być degeneratem w głupim mózgu. Tak samo feministki - przekonane o własnej wartości - bo robione je na księżniczki - zalewają nas łodziami i wmawiają, że to normalne zabijać dzieci, bo to sprawa kobiety. Na tej samej zasadzie należałoby przyznać Hitlerowi rację, że zabił żydów i to było normalne, bo to sprawa narodowa. Ale cały zestaw sprawiedliwych wśród narodów świata na tym forum oburzy się, że to "przecież nie to samo". Ja odpowiadam: gów... prawda moi państwo. Morderstwo to morderstwo. Co z tego czy człowieka się zagazuje czy wyskrobie?? Mocny kop w tyłek może być oczyszczeniem dla idiotów, którzy zwą się hippisami i feministkami (teraz te drugie). Nie wszyscy są tacy - ale z 98 procent na pewno. A feministki to żadnej mądrej jeszcze nie widziałem.
«1

Comments

  • edited wrzesień 2003
    No tak...Własnie zastanawiam sie jak odpisac by nie wyszedł tekst dlugosci kilkunastometrowej, więc może tak: 1. wychowanie bezstresowe to pojęcie pod które mozna włożyć rózne treści. Jeśli pojmujemy je jako system wychowania dzieci, którym wszystko wolno, a za swoje poczynania (obojetnie dobre czy złe) dzieci nie ponoszą żadnych konsekwencji (nie koniecznie chodzi tu o kary cielesne)to oczywiście trudno jest znależ w takim systemie jakieś plusy. Jeśli jednak system ten polega na rozsądnym reagowaniu dorosłych adekwatnym do poczynań małego dziecka, to pewnie znalałoby sie duzo obrońców takiej metody wychowawczej. 2. Feministki - sądzę że ten ruch ma daleko większe cele niż tylko prawo kobiety do aborcji. Mozna go lubić lub nie - to sprawa indywidualnego wyboru i światopoglądu. 3. Aborcja - to jest rzeczywisty problem, ale przedstawienie mojego poglądu na ten temat przekracza pojemność tego Forum. Niech więc każdy ma prawo mieć własne zdanie i przy nim trwać. 3. "Mocny kop w tyłek" mam wrażenie że jest pan zwolennikiem metod siłowych, których ja unikam jak ognia. Mam taką teorię "Człowiek inteligentny potrafi zrobic wszystko co zechce bez uzycia siły" i jak wynika z moich obserwacji sprawdza sie ona w 100%. Uzycie siły fizycznej to bojaw bezradności i braku umiejętności pojścia na jakikolwiek kompromis. Ewentualnie manifestacji przewagi fizycznej nad drugą osobą. Zawsze jest to według mnie porażka. Pamiętać także trzeba, że przemoc rodzi gniew i opór ale nie koniecznie uczy rozsądu i mądrości. 4. A tak z ciekawości, ile feministek w życiu Pan spotkał? Pozdrawiam mama2
  • edited wrzesień 2003
    Co do punktu 3b (tak go oznaczyłem, bo są dwa punkty 3 ;)) - zgadzam się, że takie zachowanie jest dobre w kontaktach z ludźmi inteligentnymi i na poziomie. Ale wyobraźmy sobie sytację: podchodzi do pani dwóch żuli i mówią "dawaj kasę". Co Pani wtedy zrobi? Porozmawia z nimi dlaczego to robią, czy na przykład nie mieli ciężkiego dzieciństwa? Czy może poszuka Pani kompromisu: "a może dam wam 50 zeta i dacie mi spokój?"? Moim zdaniem takim ludziom potrzebny jest właśnie kop w tyłek, i to najlepiej jak najsilniejszy. Ja feministek nie cierpię, chociaż w życiu nie spotkałem żadnej (przynajmniej pełnoletniej ;)). Często natomiast zdarza mi się je zobaczyć w telewizji: agresywne (to się Pani chyba nie podoba) fanatyczki walczące o różne zupełnie niepotrzebne rzeczy - w końcu szczerze mówiąc, kobiety mają teraz takie same prawa jak mężczyźni. A co do punktu 1 - "Jeśli jednak system ten polega na rozsądnym reagowaniu dorosłych adekwatnym do poczynań małego dziecka" - raczej nie polega, bo np zwrócenie gówniarzowi uwagi, że zachowuje się chamsko też jest dla niego stresujące i ogólnie rzecz biorąc nieprzyjemne. Moim zdaniem uczniowie z Torunia wcale nie pochodzili z patologicznych albo biednych rodzin - mają w końcu firmowe ubrania i komórki, a wszystkiego chyba nie ukradli. Są tacy jak są, właśnie dlatego, że swego czasu nie dostali od dorosłych porządnego kopa w tyłek (w sensie przenośnym, oczywiście). P.S. A nie uważa Pani, że każdy człowiek ma prawo nie lubić np. George'a Busha chociaż go w życiu nie spotkał? Pozdrawiam - goth
  • edited wrzesień 2003
    Nie mam zamiaru bić dzieci "bo zupa była za słona". Jeśli ktoś sobie zasłuży, bo kogoś pobił to należy odpowiedzieć siłą. Boli - znaczy było źle. Z inteligentnymi można prowadzić dyskusję, ale takimi którzy poza słowami fristajl wiedzą coś jeszcze. Feministki - ja nie mam nic przeciw równouprawnieniu kobiet. Ale nie ma komprmisu co do skrobanki. Kobiety, które chcą aborcji niech robią to w podziemiu. Trudno. Ryzyko jest większe i część się przestraszy. A feministki to tak naprawdę niedowartościowane baby, które nie zaznały miłości w dzieciństwie lub przeciwnie - wmawiano im, że księżniczki etc. Są męskie zajęcia - rządzenie i zarabianie kasy - zabezpieczanie rodziny i są zajęcia kobiet - sprzątanie. Niech one mi się nie wtrącają w moje, ja się nie wtrącam w zajęcia bab. A co do równouprawnienia - skoro tak to przestańmy przepuszczać kobiety przodem przez drzwi. Przecież jesteśmy równi. Aborcja - to absurd, bo jest coś takiego jak adopcja. No, ale fakt trudno jest powiedzieć matce "Tak ja puszczałem się Markowi". Lepiej sobie poskrobać. Przykład z mojego życia. Jak byłem mały to rodzice chcieli nauczyć mnie zmywać naczynia. Postanowiłem zrobić strajk i je tłukłem. Rozmowy nie pomagały, robiłem swoje. Ojciec mi wlał. Od tego czasu grzecznie nad łóżkiem Cif sobie stawiam. Byłem za głupi - konieczne było lanie. Przykre, że niektórzy nie dorastają. Spotkałem Izabelę Jarugę-Nowacką, Wandę Nowicką i kilka lokalnych działaczek których nazwisk nie podam. Wanda Nowicka jest tak mało bystra, że aż szkoda mi o niej gadać. Jaruga to arogancka fanatyczka, osoba niekompetentna która powinna stracić stanowisko. Mimo różnicy wieku - znacznej - pokłóciłem się z nią i odeszła wypunktowana.
  • edited wrzesień 2003
    ejj no tu mi podpadles ze wszystkim moge popierac ale co do sprzatania hmnnn...baby (jak to ujoles)wyobraz sobie nie sa stworzene tylkko po to by rodzic dzieci, prac i sprzatac...zaskakujace co?
  • edited wrzesień 2003
    Hehe to mój barwny język Katrine:D A co do tego co powiedziałem - to tak jak w Islamie o czym tu pisałem. Małżeństwo to kontrakt - seks za bezpieczeństwo, sprzątanie za pieniądze. Dlaczego dom nie ma być przedsiębiorstwem?? Nie zgadzam się, że są tylko do sprzątania. Facet też musi z kimś seks uprawiać:D
  • edited wrzesień 2003
    Tak naprawdę to nie wiem jak bym zareagowała. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji więc nie będę udawać, że wiem co bym zrobiła. Co do nielubienia kogoś kogo sie nie zna, to wyznaję zasadę, że zachowuję stosunek obojętny do wszystkich z kim nie mam bliższych kontaktów, które pozwoliłyby mi na wyrobienie sobie własnego zdania. Nigdy nie oceniam osoby po relacji w telewizji. Telewizja to show i ma tak podać informację by ludzi zaciekawić lub zaszokować (tak własnie obecnie jest, moim zdaniem, ze sprawą toruńskich licealistów). Nie lubię jak ktoś próbuje mi mówić jak mam oceniać innych. Jeśli słyszę wypowiedź np. polityka z którą się nie zgadzam, to po prostu to stwierdzam i na tym sprawę kończę. Pozdrawiam mama2
  • edited wrzesień 2003
    Tak naprawdę to nie wiem jak bym zareagowała. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji więc nie będę udawać, że wiem co bym zrobiła. Co do nielubienia kogoś kogo sie nie zna, to wyznaję zasadę, że zachowuję stosunek obojętny do wszystkich z kim nie mam bliższych kontaktów, które pozwoliłyby mi na wyrobienie sobie własnego zdania. Nigdy nie oceniam osoby po relacji w telewizji. Telewizja to show i ma tak podać informację by ludzi zaciekawić lub zaszokować (tak własnie obecnie jest, moim zdaniem, ze sprawą toruńskich licealistów). Nie lubię jak ktoś próbuje mi mówić jak mam oceniać innych. Jeśli słyszę wypowiedź np. polityka z którą się nie zgadzam, to po prostu to stwierdzam i na tym sprawę kończę. Pozdrawiam mama2
  • edited wrzesień 2003
    A może byś sięgnął trochę głębiej i bardziej samodzielnie. Jesteś kobietą? Byłeś w ciąży? Urodziłeś dziecko? Oddałeś je do adopcji? Uprawiałeś seks za pieniądze? Sprzątasz codziennie w domu? Tylko po sobie, czy także po innych? Nie chcę Ci nic podpowiadać, ale nie tak prosto, jak sie czasem wydaje, zrozumieć problemy innych. Łatwośc kategorycznych sądów jest niewątpliwie przywilejem młodości. Prawdziwą tragedią jest tylko to, że nie wszyscy w odpowiednim momencie dorastają. To co uchodzi młodym ludziom, jest żenujące w ustach polityków, nauczycieli itp. Ale za to u młodych ludzi wzbudza prawdziwy entuzjazm. Pozdrawiam mama2 PS. Nie wracaj z płaczem do mamusi, kiedy Twoja zakontraktowana "sprzątaczka" ogłosi strajk!
  • edited wrzesień 2003
    1.Sięgam głębiej a nie płytko jak prawie wszyscy na tym forum. Umiejętność sprzeciwu i uzasadnianie tego jest głębią. Tu mamy całą reprezentację "głębokich-inaczej" 2.Nie jestem kobietą, więc każde następne pytanie odpada. Łącznie ze sprzątaniem. Co to jest za problem urodzić dziecko?? Przepraszam bardzo, ale to żaden problem. A czemu winne jest to dziecko, że mamusia się rozmyśliła. Oczywiście - święte prawo kobiety. Gówno prawda. Jeśli kobieta chce zabić dziecko (bez żadnej przyczyny, bo ponosić i kilka razy się nagimnastykować przy porodzie, to żaden problem - rozmawiałem na ten temat kiedyś z kobietą ginekologiem i moją matką). OK - ciąża zagraża życiu matki i dziecko to trzeba poświęcić dziecko. Wtedy i tylko wtedy. Wszystko inne to najwyżej kwestia wstydu w swoim środowisku. No cóż - trzeba było wiedzieć, że prezerwatywa może być dziurawa. Seks za pieniądze - owszem to problem. Taka kobieta to zwyczajna szmata nic nie warta. Takie zero jak mawia premier. Co w tym jest do rozumienia?? Pomijam obrażanie swojego ciała (nauka kościoła), bo to od dawna do nikogo nie trafia. Ale jak trzeba upaść by być na zawołanie każdego emeryta, przygłupa, grubasa itd. Co tu rozumieć?? Trudną sytuację kobiet?? A jak ją znajdą pociętą nożem w rowie to nie będzie trudna sytuacja?? Wrócę do jeszcze jednej rzeczy z tym porodem. Jeśli ciąża jest zdrowa to nie jest to naprawdę żaden problem. Co to za problem przeć?? Owszem wysiłek, ale skoro miałaś frajdę z seksu to ponieś za to trochę bólu. Poza tym nie atakuj Hitlera (nie mówię do Pani mamo, mówię do każdej feministki-fanatyczki). On też zabijał. Jesteście kolegami po fachu. W ogóle nie sprzątam u siebie. Mój pokój - mój problem. Ja tam wszystko mogę znaleźć i jest to moja sprawa. A jest naturalny podział prac w domu - myślicie, że zarabiać pieniądze jest łatwo?? Mój idol Ziemkiewicz Rafał był kiedyś politykiem, ale zrezygnował bo nie chciał kłamać i zatajać prawdy społeczeństwu : że jest głupie itp. Miał rację - nie chcę być politykiem, bo musiałbym kłamać że mamy mądry naród i podlizywać się tolerancją. Nauczycielem też nie, bo musiałbym wypełniać założenia Łybackiej,Wiatra czy Stelmachowskiego. Czyli propaganda, zwykle komusza. Ja się odważam mówić moją prawdę - niekoniecznie słuszną, ale moją. Mało jest kwestii tak oczywistych jak aborcja. Co więcej pewna grupa osób mnie popiera, tylko poza Gothmogiem i miszczem nikt tu nie odważył się zaatsakować prosto z mostu. Ale o tym już pisałem i kolejny raz nie będę. Przedostatnie - moja sprzątaczka nie zastrajkuje, bo nie ma wyjścia. Jak ja bym ogłosił strajk na wszystko to dopiero by się zaczęło. Ja jestem tak po..., że wszyscy co mnie znają wiedzą, ze się nie wygra ze mną. A tak poważnie - w domu zasuwam ile wlezie. Nie sprzątam, ale robię inne rzeczy które są jak najbardziej męskie - przynajmniej w pewnym stopniu, bo praca w domu nigdy nie jest w 100 procentach męska. A żona też musi się czymś zajmować pod nieobecność męża. Mój kolega - razem z nim i Gothmogiem tworzyłem postrach intelektualny szkoły, twierdził że będzie bił i gwałcił żonę. Prawdę mówiąc koleś do końca normalny nie był, ale to dowód że jestem dżentelmenem w każdym celu. A jak nauczyciel kiedyś pojechał mojej dziewczynie i nie chciał jej wstawić dobrej oceny na koniec, to wyskoczyłem mu z najświętszym prawem obrony kobiety i traciliśmy po kilka lekcji aż w końcu skapitulował. A walczyłem w słusznej sprawie. I na koniec - pozostańmy przy formie grzecznościowej czego się staram dochować w każdym miejscu - jeśli się nie udało to przepraszam. Myślę, że nie znam Pani na tyle dobrze byśmy mogli odzywać się do siebie na "ty" a mi wystarczy szkoła, gdzie to działa jednostronnie
  • edited wrzesień 2003
    Podsumowanie: Gadasz dużo i bezsensu. ad 1. "Sięgam głębiej a nie płytko jak prawie wszyscy na tym forum." - oceniasz innych nie znając ich, jest to tak samo dobre jak "ja nie jestem głupi, to ty jesteś głupi", dobra... ad 2. Co to jest za problem urodzić dziecko?! Jak jest chciane żaden. Jak nie to przedstawiam Ci sprawę: bliscy patrzą na Ciebie wilkiem, społeczeństwo wytyka palcami, bo to ta puszczalska, mężczyzna często opuszcza taką kobietę, wstydzi się sama siebie, jest zżerana przez rozpacz, ma myśli samobójcze. Z tego też powodu dochodzi do powikłań, brak funduszy na odpowiednie lekarstwa i badania, może doprowadzić do ciąży zagrożonej etc., inaczej, dziecko może się nie urodzić, w tym jest problem. Należy przełamać swój strach i zrzec się praw rodzicielskich, do tego dochodzi szok poporodowy i koszmarny ból samego porodu. Nie oczekuję, że to zrozumiesz, bo jesteś jeszcze zbyt infantylny. Sprawa prezerwatywy. Prezerwatywa nie musi być dziurawa, aby doszło do zapłodnienia, ale to jeszcze raz wykazuje jakim jesteś znawcą materii. Takie gadanie, trzeba było wiedzieć, jest tak samo dobre jak stwierdzenie, że kobieta mogła uniknąć ciąży z gwałtu zażywając tabletki antykoncepcyjne (rany Boskie!). Poza tym, wiedzieć należy iż 50% młodych Polaków nie stosuje antykoncepcji bądź stosuje antykoncepcję nieskuteczną. Wciąż uczy się w szkołach, że kalendarzyk małżeński jest the best. Nie mówiąc, że ze świecą szukać osób mających pojęcie o tabltce antykoncepcyjnej po. Tuatj jest prawdziwy problem. Mój głos w sprawie aborcji: zgadzam się z Tobą Ciano, że jednoznacznie jest to czyn zły, ale paradoksalnie jestem za, już mówię czemu. Aborcja nie zniknęła, tylko zeszła do podziemi. Kobiety są okaleczane lub w wyniku braku środków ostrożności umioerają. Nielegalna aborcja jest również kosztowna, co oznacza, że niektórych kobiet nie stać na usunięcie ciąży i mamy sprawy z dziećmi w beczkach i na śmietnikach. ad 3. Prostytutki - nie każdemu łatwo przychodzi wyjść na żebry, wolą się sprzedawać. Poza tym wiele tych kobiet jest do tego zmuszanych, z kolei innym ten tryb życia odpowiada, bo wiążą się z nim duże zarobki. Jak widzisz nie można generalizować. Do reszty nie mam zastrzeżeń, pozostawiam odpowiedź mamie2. Pozdrawiam!
  • edited wrzesień 2003
    Szanowny Panie G.Ciano! Jeśli wydaje się Panu, że tworzy Pan tutaj postrach intelektualny, to żyje Pan w nieświadomości i w błędzie. Wypowiedzi o podobnym charakterze i treści można znaleźć na każdej grupie dyskusyjnej i licznych forach. Nie ma w nich nic kreatywnego czy pokazujacego nowe spojrzenie na dany temat (aborcja). Taki typowy populistyczny bełkot. I ta okropna agresja, która bije z Panskich postów i zniechęca do czytania i ripostowania (niestety, jesli ktoś krzyczy, to rzadko w tym samym momencie słucha). Aż sie odechciewa wchodzić na sam widok pseudo G.Ciano. Z Pańskich postów wyłania sie postać małego. zakompleksionego człowieczka, który ma problem z poczuciem własnej wartości i musi sobie ją udowadniać na tutejszym forum. Pańskie opinie są cholernie jednostronne, jakby wyssane z grup i forów dyskusyjnych i w rzeczowej dyskusji nie mają racji bytu. Warto byłoby więcej poczytać, najlepiej literatury i zacząć myśleć, a nie klepać takie formułki, jak powyżej. Nie wszystko wygląda tak, jak się nam wydaje na pierwszy rzut oka. A co do Pańskiego stosunku do kobiet, to chyba ma Pan z tym jakiś problem...jakiś kłopot z męskością? A może mama Pana za mało kochała?? Może warto o tym porozmawiać z jakimś specjalistą??? I tym mało optymistycznym akcentem zakończę, a. PS. Jestem pewna, że nie brał Pan udziału w żadnym porodzie. Bo gdyby tak by było, nie pieprzył by Pan takich bzdur.
  • edited wrzesień 2003
    Przykro mi, ale odpowiedzi nie bedzie. Nie mozna dyskutowac o sprawach powaznych z kims, kto nie ma pojecia o rzeczach stanowiacych przedmiot dyskusji. Jesli ktos lubi "polemike" tego rodzaju, bardzo prosze, ustepuje mu pola, niech sie szczyci, ze znowu kogos przegadal. Drodzy Panowie, specjalisci od porodow, z calym szacunkiem, dla was sa to rozwazania teoretyczne. Zycze Wam, zebyscie po latach, siedzac w fotelu mogli z duma wspominac, ze przezyliscie swoje wspaniale zycie nie podejmujac ani jednej decyzji sprzecznej z idealami waszej mlodosci. Niektorym sie udaje! Mam tez nadzieje, ze wiernosc idealom nie bedzie okupiona cierpieniem innych. Nie akceptuje aborcji, zlodziejstwa, chamstwa i glupoty. Ale nie uwazam, ze wymordowanie (w zgodzie z prawem, obyczajem i religia...) wszystkich, ktorzy dopuszczaja sie takich rzeczy jest dobre, sluszne i uczyni swiat lepszym. Ciesze sie, ze mlodzi intesywnie mysla, jak rozwiazac spoleczne problemy. Niestety, ze smutkiem to stwierdzam, rozwiazania, ktore tak chetnie cisna sie na usta, nie sa wlasciwe. Zostalo to empirycznie dowiedzione. Drodzy Rycerze Dobra! To juz bylo i to wiele, wiele, wiele razy. Bez watpienia jest to "relatywizm moralny", ale jesli ktos krzyczy, ze wie, jak nalezy postepowac, zeby rozwiazac ludzkie problemy, to ja przechodze na druga strone ulicy. A jesli jeszcze oglada sie przy tym na kolegow, robie to tym spieszniej. Gwalcie Sobie zony, rodzcie Sobie dzieci, zarabiajcie, eliminujcie chwasty - dopoki robicie to teoretycznie, bawcie sie dobrze. W zyciu nie bedzie to juz takie proste. Z calego serca zycze, zebyscie nigdy nie musieli zakosztowac zycia, od tej pogardzanej przez Was strony. I przypominam (choc chyba nie trzeba): "Kochaj blizniego swego, jak siebie samego". Pozdrawiam EOT mama2
  • edited wrzesień 2003
    Riposta: Tobie gadanie bez ładu i składu powinno pasować:D 1. Płytkość mogę ocenić po poziomie moich rywali tutaj. I oceniam go - poza wyjątkami - tragicznie. A niestety - jedni są mądrzejsi, inni głupsi. Już mówiłem, że jestem narcyzem i się mądrzę, więc o to nie można mieć do mnie pretensji. 2. To przecież bigo piszę, że jak ciąża jest zagrożona to dopuszczam aborcję. No dobra - ludzie na ulicy wytykają downa. Śmieją się z niego, rodzice go nie kochają jest odrzucany, źle się czuje - tak jak ta kobieta w ciąży. Według waszej logiki (w zasadzie jej braku) zabić, względnie wsadzić do ghett. I nie zaprzeczaj, że to nie to samo - g... prawda, bo w obu przypadkach są osoby którym zależy na śmierci drugiego człowieka. A co do kobiety - wybacz, puszczała się musi ponieść za to jakąś odpowiedzialność. Nie ma tak, że życie to jedna wielka oaza wolności, bo wolność jest podporządkowana normom społecznym - nie socjalnym. Nieprawda. Nie ma wolności 100 procentowej, bo tak czemu morderca nie ma prawa zabijać bezkarnie?? Ale to ty jesteś zbyt infantylny i naiwny by to pojąć. Chyba, że powiesz - dobra, dziecko nienarodzone jest jak worek kartofli - można je wyrzucić jak stanowi nadmiar. Wtedy nie zgodzę się, ale przynajmniej zobaczę jakie są naprawdę twoje wartości i nie będziesz hipokrytą. Ciekaw jeste czy byś się tak mądrzył przed jedną Panią - mówiła, że dokonała aborcji i próbowała kilka miesięcy potem popełnić samobójstwo - bodaj "Wprost". To was - wrażliwcy na społeczną niedolę - nie rusza?? 3. Bigo - użyłem tego jako środku stylistycznego, który ma udokumetować problem. Szczerze - dokładnie nie znam funkcjonowania - dokładnego - prezerwatywy i mógłbym zadzwonić do znajomego ginekologa. Jeśli nie jesteś jego kolegą po fachu to też nie masz prawa w tym się wypowiadać - bo mówił mi kiedyś, że takie rzeczy są nieznane laikowi, nawet zainteresowanemu. 4. Co do wychowania seksualnego. Nie ma nic bardziej zbędnego, bo jeśli nauczyciel WOSu czy Religii wie na ten temat mniej od uczniów to mamy do czynienia ze stratą czasu. Jeśli już to powinien tam siedzieć specjalista z instytutu. Ale tacy ludzie się nie pchają do szkół. Co do kalendarzyka akurat się zgadzam. 5. Nie ma różnicy czy dziecko jest zeskrobane czy wyrzucone do kosza - jaka jest różnica skoro tu zginęło i tu?? Tego w ogóle nie rozumiem. Kobiet nie stać na usuniecie ciąży - i dobrze, może chociaż jedną to wystraszy. A co do okaleczenia - jeśli kbieta dokonuje aborcji to mi to nie przeszkadza. Bo to tak jakby w czasie "wykonywania zlecenia" policja zastrzeliła baraninę czy innego. W czasie popełniania morderstwa - z czym jeśli dobrze rozumiem się zgadzasz, ale dopuszczasz to czego nie rozumiem w takiej argumentacji. Ja dopuszczam zabijanie na zbrodniarzach, którzy mogą uciec i zabić ponownie. Nie jestem specjalnie wrażliwy na ludzkie życie, ale dziwi mnie że zgraja liberałów, któzy wartości moralne mają wyżej niż papież, zmieniają zdanie w kwestiach gdzie im wygodnie. 6. Prostytutki - dobra te zmuszane, przyznam jeszcze ścierpię bo to faktycznie dramat. Ale co do tych, które wolą to od żebrania lub jest im to wygodne takiej litości nie ma. Bo jak można latać ze spermą na twarzy po ulicy i mizdrzyć się do każdego emeryta czy tłuściocha, który tam łazi. Oczywiście - kwestia wyboru. Ja to potępiam, ty możesz popierać. 7. Co do pisania długo - wybacz bigo, ale najpierw spójrz na objętość twoich dzieł
  • edited wrzesień 2003
    Aha czyli dla mamy każda wypowiedź sprzeczna z jej poglądami i ubarwiana przez język, ale zawierająca treści merytoryczne jest niepoważna. Nie mam pretensji, bo ja mam takie same zdanie o argumentach drugiej strony. Co do gwałcenia żony - powiedział to mój kolega. Nie zgadzam się z nim o czym chyba napisałem. Uważam, że to przesada. Ale czemu nie otworzycie nad nim swojego socjaldemokratycznego parasola ochronnego - obojętnie jakie macie poglądy polityczne to na kwestie społęczne właśnie takie.
  • edited wrzesień 2003
    1. Hehe i mi się zarzuca agresję?? A co to było Pani Ane??:D Tylko ja umiem do siebie podchodzić z dystansem a wy wszystko traktujecie cholernie serio. Do przesady, maniakalnie. 2. Raczej tworzę skoro tyle osób się wyniosło i nawet moi wrogowie stwierdzają, że "jestem chamski, ale inteligentny". Przykro mi Ane, że Panią zawiodłem. 3. Owszem jest to na innych czatach czy forum. Byłem już na wielu i tam też się wypowiadałem w taki sam sposób - choć pod innymi ksywami. Nigdzie jeszcze nie spotkałem ludzi tak wyalieniowanych od społeczeństwa jak tutaj. Przyznaję - jestem snobem tak jak wy. Ale ja umiem rozmawiać z drugą stroną i tu przemawiam jej głosem. Według waszych przekonań powinniście darzyć drugą stronę szacunkiem i tolerancją. Nie ma tego. Dlatego jesteście hipokrytami. 4. Prezentuje stanowisko np. kościoła. Czyli kościół to też populistyczny bełkot - w sprawach aborcji?? Przykro mi, ale z tego trzeba się spowiadać. 5. Jeśli się odechciewa to mi bardzo miło. Znaczy, że jestem rozpoznawalny. A ci co chcą to wchodzą. Bo mimo mało estetycznej oprawki taki filet, dragonfly czy nawet bigo potrafią coś wydobyć. Pani nie. Tu się kłania nauka rozumienia tekstu. 6. Hehe nie muszę nikomu nic tutaj udowadniać. Chcę. Bo co mi dało to, że znalazłem tutaj kupę wrogów?? Nic. Może poza frajdą, bo uwielbiam się kłócić o poglądy. Szkoda, że mało tu godnych mnie osób. 7. O kompleksach ktoś kiedyś napisał o Jerzym Urbanie. Ze je ma, co sam logicznie obalił. Przykro mi, ale mam dowód: ataki na większość osób forum, które mi nic nie dają nie świadczą o kompleksach. Tylko o dobrym samopoczuciu. Moje jest świetne - może za bardzo - ale jest. A to przeciwstawne do kompleksów. Co do małego - hehe Gothmog może potwierdzić, że się mylisz... 8. Popiszę o twoim wygladzie skoro poświęciłaś mi swój cenny czas - stawiam że jesteś grubą okularnicą, nadwrażliwą, nie umiejącą nawiązać kontaktu z facetami. Unikam takich ocen, ale nie mogę ci również nie zrewanżować się kilkoma słowami. A, zapomniałem o kompleksach. 9. Jeśli chodzi o literaturę ostatnio czytałem "Tryptyk rzymski". Zapewne Pani nawet nia miała tej książki w ręku. I proszę mi nie zarzucać, że nie czytam bo przeczytałem nawet kolesia z absurdalnymi poglądami - Leszka Kołakowskiego. 10. Ponieważ ostatnie było dość chamskie według waszych norm - moich nie, lubię takie teksty - to odpowiem. Kobiety bardzo szanuję tylko te mądre. I ładne:D:D:D Te bronię godzinami i mógłbym się nawet o nie bić. Niestety o te głupie i przemądrzałe nie i je tępie. Na równi z mężczyznami. Przecież walczycie o równouprawnienie, nie?? 11. Kłopoty z męskością nie mam, choć nie wiem co cię to obchodzi. A co do kochania przez mamę - tu wkraczamy na grunt w którym można sobie zacząć jechać po rodzicach - bo to w zasadzie atak na nią. Ja wykażę miłosierdzie i tego nie zrobię. Powiem tylko jedno - z tego co się dowiadywałem osoby, które w życiu mnie atakowały do tej pory same miały taki problem. Potwierdzasz regułę?? Pozdrawiam
  • edited wrzesień 2003
    a ten znow podpada.....hehe jestes mistrzem z jednaniu sobie wrogow..wychowanie wychowaniem ...zawsze bylo i zawsze bedzie tak samo:P
  • edited wrzesień 2003
    Trzeba przyznać, że chyba mnie tu nie lubią... Ale katrine - z pełną wzajemnością:D
  • edited wrzesień 2003
    Katrine - tego nie rozumiem. Wyrażam swoje poglądy nie atakując i nie obrażając nikogo z forum. Jak widać kłamstwem było twierdzenie, że nie odpowiada mój styl a raczej moje poglądy. Stąd harcerzyki
  • edited wrzesień 2003
    Leżysz koleś stylistycznie... Można być wyalienowanym ze społeczeństwa, ale od??? Nie używaj trudnych słów, skoro nie wiesz, jak. To tylko jeden taki przykład, których w Twoich wypowiedziach jest masa. A przez to, że stylistycznie leżysz, jeszcze trudniej zrozumieć ten Twój merytoryczny bełkot. I nic do tego nie ma nauka rozumienia tekstu, cokolwiek by to dla ciebie nie było. Oceniasz siebie jako osobę inteligentną?? Myślę, że wiele osób może mieć o tym inne zdanie. Moim zdaniem inteligencja polega na stawianiu sobie pytań, a nie na posiadaniu na wszystko gotowych odpowiedzi, szczególnie w kwestiach, w których dawno dowiedziono, że nie ma żadnego dobrego wyjścia. Ktoś mądry powiedział: inteligencja jest jak rzeka: im jest głębsza, tym mniej robi hałasu. I trafiłeś... dla mnie w kwestii aborcji "kościół to populistyczny bełkot" jak to nazwałeś. Szczególnie, gdy sięga poziomu Radia Maryja. Ale nie weszłam tu po to, żeby dyskutować na ten temat. A "Tryptyk Rzymski" miałam w ręku. Zdziwiony?? Co do mojego wyglądu i umiejętności nawiązywania kontaktów z mężczyznami (bo szesnastolatkami już dawno się nie zajmuję...prokurator ;-) to niestety się mylisz. Niestety czy na szczęście... Co do kobiet, to nie wszystkie oczekują od mężczyzn, żeby sie o nie bili. To strasznie dziecinne. Siłowe rozwiązania do niczego nie prowadzą. I nie potwierdzam żadnych reguł. Jestem jedyna w swoim rodzaju. A podyskutować o zasadniczych kwestiach możemy, jak dorośniesz, będziesz miał więcej praktycznych doświadczeń z trudnymi wyborami, przestaną Cię utrzymywać rodzice, a zacznie np. kobieta, bo znowu będzie recesja i np. stracisz pracę. Albo np. oboje stracicie pracę i właśnie się okaże, że Twoja partnerka jest w ciąży. Albo któreś z was będzie nieuleczlnie chore. I wtedy zobaczymy, jak się zachowasz. Bo: "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" a. Wcale nie feministka!
  • edited wrzesień 2003
    Mówisz, że ja uważam coś, w momencie gdy tak nie uważam, polecam ćwiczenia z rozumienia tekstu. Jeszcze raz piszę: nie jestem za aborcją, od tego zacznijmy. Przykład z dzieckiem z zespołem jest bardzo dobry, wiesz już, że trudno jest zarówno takim rodzicom jak i matkom w ciąży niechcianej. Ciąża jest odczuwalna po kilku tygodniach i wtedy ją można usunąć, dziecko, gdy wykrywana jest jego choroba jest za duże, aby można przeprowadzić aborcję. Dlatego takie dzieci są często porzucane, oddawane do domów dziecka, to taka można rzec aborcja społeczna, tego też nie popieram tylko Ci mówię jak jest. I tutaj mówisz wg. waszej logiki. To nie jest _moja_ logika i nie będę zaprzeczał, że to nie to samo. Chcę tylko zauważyć, że takie zjawisko istnieje. To to samo jak z prostytucją. Coś takiego istnieje i nie można tego ukrywać. W momencie gdy jedno i drugie zostanie zalegalizowane można to w jakiś sposób kontrolować, a dochodami z opodatkowania prostytucji możnaby przynajmniej zatkać dziurę budżetową. "Chyba, że powiesz - dobra, dziecko nienarodzone jest jak worek kartofli - można je wyrzucić jak stanowi nadmiar. Wtedy nie zgodzę się, ale przynajmniej zobaczę jakie są naprawdę twoje wartości i nie będziesz hipokrytą." - no ja nie mogę, jesteś bezczelny. Pozostawię to bez większego komentarza. Odpowiem tylko na tego posta i dyskusja z Tobą nie ma już żadnego sensu. Uważam, że mam prawo wypowiadać się na temat antykoncepcji w stopniu podstawowym bo wiem co nieco na ten temat, tyle mi przynajmniej wystarczy. Podstawowe podstawy można znaleźć na dobrej stronie dla młodzieży - www.wpadka.pl W sprawie wychowania seksualnego zdążyłem powiedzieć to samo wcześniej na przykładzie kalendarzyka. Jaka jest różnica pomiędzy aborcją, a wyrzuceniem do kosza? Taka, że aborcja dokonana w szpitalu gwarantuje, że matka nie umrze, a wierz mi, że te kobiety na prawdę nie pragną śmierci tego dziecka, lecz są do aborcji "zmuszone". Nikt ich nie powstrzyma przed błędem zabicia dziecka, ja staram się niwelować straty. Mówisz, że nie szkoda Ci takich kobiet. Nie wiem, czy masz siostrę, ale powiedzmy tak, Twoja siostra zachodzi w ciążę, boi się tego powiedzieć swoim rodzicom bo chłopak ją zostawił i jest sama. Postanawia zrobić aborcję nielegalną i umiera podczas zabiegu. I co? Dobrze jej tak? Polecam wyrzucić jej ciało nad Wisłę, szkoda kasy na chowanie takiej szmaty, right? Czy długo? Więcej pisał nie będę, przynajmniej do Ciebie, jestem przemądrzałym hipokrytą, którego Ty nie chcesz słuchać. A akurat mamy2 radzę posłuchać bo ma też trochę więcej latek, ma dziecko i wie jak to jest. Pozdry!
  • edited wrzesień 2003
    Dobra Ane - przyznaje popełniłem błąd z tym alienowaniem - wiem co to znaczy ale użyłem niewłaściwego spójnika. Wystarczająco zadowolona?? Co do rozumienia tekstu - podtrzymuję to co powiedziałem. Choćbyś nie wiem jak mocno tupała nóżką to zdania nie zmienię. Według mnie inteligencja polega na umiejętności niepodporządkowania się społeczeństwu w sprawach kiedy te społeczeństwo się myli. Ale na ten temat dysput robić nie będziemy. A przy okazji - Jerzy Urban. Nie lubię go, ale jego inteligencji nie kwestionuję. A spróbuj swoją teoryjkę podporządkować pod jego osobę. Też nie lubię Rydzyka choć z innych powodów niż ty. A co do "Tryptyku" to może i go miałaś w łapie, pytanie czy tylko na straganie czy też przeglądając. Co do wyglądu to nie ma nic bardziej idiotycznego niż gadanie o tym przez neta - bo ani jedna ani druga strona nie ma na nic dowodów. Przypomianam, że to ty zaczęłaś ten wątek. Wybacz, ale nie jesteś jedyna w swoim rodzaju. Jesteś tak samo szara i nijaka jak 3/4 osób które tu są. Gadasz to samo co oni, w taki sam sposób i równie mało z tego wynika. Co by o mnie nie mówić to ja i gothmog jesteśmy wyraziści. Nie każdemu się to musi podobać, ale skoro trzeci tydzień gadacie o nas to znaczy, że budzimy emocje. Negatywne zazwyczaj. Skąd wiesz, że nie jestem starszy niż 16 lat?? Ale nawet gdybym był to po to człowiek się uczy i po co ma jakieś tam zdolności?? A no zgadnij. A na sytuacji społecznej zapewne znam się lepiej niż ty. Jeśli moja partnerka byłaby w ciąży a ja nie miałbym na to kasy to w najgorszym przypadku oddaje je do adopcji. Tak samo jak w takim przypadku nie napadnę i nie zabiję bogatego, bo mi tak będzie wygodniej. Jeśli jedno z nas będzie chore to drugie będzie się opiekować małżonkiem bądź małżonką. I kur... nie wypowiadaj się o praktycznym doświadczeniu, bo nie znasz mojego życia i nie jak ono przebiegało. Może dobrze, może źle ale nic ci do tego. A zapewniam cię, że znam wiele problemów społecznych lepiej niż ty, więc siedź cicho i nie prowokuj mnie do agresji, bo wobec osoby twojego pokroju to jedyny argument. I na koniec - wyobraźmy sobie taką o to sytuację. Twoja matka popadła w biedę kiedy była w ciąży. Nie ma kasy. Co, chciałabyś aborcji?? Miło by ci było??
  • edited wrzesień 2003
    Ciano wyobraz sobie, ze Cie rozczaruje, zwlaszcza, co do punktu 8: nie jest gruba, nosi okulary, ale nie w Twoim rozumieniu (jakie podejrzewam) "okularnicy" i nie ma klopotu z nawiazywaniem kontaktow z facetami, czego najlepszym dowodem jestem ja :). Jestem jej facetem, a ona moja kobieta, zreszta juz dosyc dlugo... Chybiles, chybiles, chybiles... zawiedziony? :] A z moich prywatnych pogladow: strasznie p******isz, nie bede ukrywal, przynajmniej w tym watku - reszty jeszcze nie czytalem, zrobie to pewnie pozniej, jak mnie zaciekawisz. Dodam jeszcze, ze nie stanowisz dla mnie zadnego wyzwania intelektualnego. Jesli chcesz sie zmierzyc zapraszam, ale uprzedzam, ze moj czas jest cenny i na niedopieszczone dzieciaki nie bede go zuzywal - musisz sie naprawde czyms wykazac... W tym watku sie wypowiem, skoro juz zuzylem czas, zeby to przeczytac. Widze, ze dla Ciebie dom to przedsiebiorstwo: OK, jesli tego chcesz to sobie zaprowadz taki porzadek u siebie. Jesli znajdziesz taka laske, ktora na to pojdzie, to jestes szczesciarzem, bo zrealizowales swoj plan. Powiem Ci tylko, ze ja czulbym sie jak semi-prostytutka w takim ukladzie. Uzywajac Twojego barwnego jezyka: ktos mi wklada za pieniadze... wiesz... lipa. Semi-prostytucja... Ale o gustach sie nie dyskutuje. Generalnie te ataki, ktore tu odbierasz sa uzasadnione, z prostego powodu: Ty mowisz "kobiety sa do sprzatania, gotowania i rodzenia dzieci", a powinienes powiedziec "ja osobiscie preferuje kobiete, ktora jest stworzona do gotowania, sprzata i rodzenia dzieci". Pierwszy komunikat jest obrazliwy i falszywy, natomiast drugi jest ok. Tyle korepetycji z technik komunikacji ;-) Aborcja: a Tobie co do tego? Kto to dziecko bedzie rodzil? Ty czy kobieta? No to gdzie z butami? Z Twoich wypowiedzi o problemie wynika, ze masz o nim znikome pojecie. Zakladam rowniez, ze nie masz pojecia jak wygladaja domy dziecka i procedury adopcyjne. Mam wrazenie, ze caly Twoj swiatopoglad sklada sie z kolorow czarnego i bialego: uprawialas seks? urodz dziecko. zabiles? zabijemy ciebie. I takie tam glupotki. Jak sie rozwiniesz troche w temacie to pogadamy narazie szkoda mi czasu na takie czcze dyskusje z malolatem, ktorego pojecie o rzeczywistosci jest taaakie malutkie. W Twojej glowie siedza narazie rozne poglady i slogany, ktore przyjmujesz w tekstach reprezentowanych przez jedna opcje polityczna o scisle okreslonej moralnosci. Musialbys troszke wiecej zobaczyc w zyciu, by stanac na rownym ze mna i Ane poziomie dyskusji. Poprostu jeszcze za malo wiesz i za malo widziales. Musielibysmy strasznie dlugo Ci tlumaczyc co i jak, a i tak bys mial problemy z ogarnieciem. Ja nie mam czasu, ale jesli ladnie poprosisz, to Ane moze da sie namowic i Ci wyjasni pare roznych kwestii i aspektow tych spraw, bo Ona zawodowo jest blisko tego. Tylko odradzam Ci dalsze Jej obrazanie... Generalnie moja opinia sklecona na szybko o Tobie, po przejrzeniu paru pastow na tym forum: w paru kwestiach mowisz nie glupio, paru w ogole nie rozumiesz i niewiele wiesz, interesujaca jest Twoja wiedza historyczna. Nie wiem skad u Ciebie taka silna potrzeba zwyciezania? To mnie zastanowilo - Ty tu z kazdym chcesz walczyc i sie spierac i koniecznie wygrywac... Jesli to lubisz, to Twoja sprawa... Jesli chodzi o Twoj swiatopoglad, to jest ok. Pasuje do 16-17latka. Znalazles sobie idola (mimo, ze Ziemkiewicz nie jest moim faworytem, to moze byc) i jestes bardzo przywiazany do tego co on pisze i goraco go popierasz. Widze, ze w tej chwili skrecasz intensywnie w prawo, w strone konserwatystow. Nie mowie, ze jestes glupi, bo to nie jest do konca tak - to tak jak napisala mama2, Tobie jeszcze pewne rzeczy przystoja, ale moja rada dla Ciebie: patrz szerokokatnie ;-) - inaczej zamkniesz sie w swiatku tlumokow, ktorzy widza jedna sluszna droge i w jej imie sa gotowi zniszczyc wszystko, czego Ci goraco nie zycze :). Dobra, bo za dlugi post mi wyjdzie, a sam nie lubie gledzenia ;-). Pozdrawiam Rav_ PS. Nie wiem czy jeszcze tu zajrze, pewnie jesli napiszesz cos ciekawego to sie dowiem od Ane, ktorej daje goracego internetowego buziaka :*
  • edited wrzesień 2003
    Ojej, ale mi sie podoba ta odpowiedz :-). 100% support. EOT Rav_
  • edited wrzesień 2003
    Jeszcze na chwile wpadlem: jedno mnie zaintrygowalo... Skoro twierdzisz, ze masz taki duze doswiadczenie to opowiedz nam o nim. Wbrew pozorm cos nam do tego, bo skoro cos widziales i z tego wyprowadzasz swoje poglady (a nie na odwrot jak wiekszosc) to mysle, ze wskazane byloby dla dyskusji bys sie z nami tym podzielil. Wtedy bedziemy wiedzieli wszyscy o czym rozmawiamy, zamiast toczyc zupelnie bezcelowe polemiki, z ktorych bardzo slusznie zreszta wycofala sie mama2. Choice is yours Pzdr, Rav_ PS. BTW Czemu "zapewniasz", ze znasz pewne problemy bardziej niz Ane? Skad wiesz kim ona jest? Skad masz te pewnosc? Widzisz... to jest cos co w Tobie drazni.
  • edited wrzesień 2003
    Nawet jesteś inteligentny Rav i choć nie traktujesz mnie poważnie to ja umiarkowanie cię szanuję. 1.To twoja laska zaczęła dysputy o tym jak wyglądam. Ja też uważam, że nie ma nic głupszego. Po prostu jej się zrewanżowałem. Moja wina, że się do takiego poziomu dostosowałem - skoro nie podoba ci się moja ocena tej kobiety, to mi ma prawo się nie podobać jej. To akurat proste. 2.Nie jestem zawiedziony, bo nie mam dowodów że się myliłem a tekstu nie pisze jej brat. Bo takie gadanie - ktoś pięknie wygląda, wspaniale itf. Ani ja was nie przekonam ani wy mnie. Też proste. 3.A to szkoda, bo ty byś dla mnie nawet mógł być ciekawym przeciwnikiem. Mam nadzieję, że dobrze rozumiem pojedynek i nie chcesz ze mną walczyć na szablę i pistolety, tylko intelektualnie. Też mi specjalnie nie zależy a co do niedopieszczonego dzieciaka - hehe kolejne sranie w banie na ekranie - nic o mnie nie wiesz, to czemu się zniżasz do mojego poziomu i obrażasz bez żadnych podstaw?? Mnie to nie rusza, ale jest to pewien dowód, że twój intelektualny poziom wyjściowy jest jednak niższy od mojego. 4.Jak to jest - najpierw pier... głupoty, potem mówisz że nie wszystko co gadam jest głupie. Najpierw piszesz, że nie chcesz marnować czasu na gnojka (niedopieszczonego) a potem mu rzucasz elaborat pod nogi?? Zarzucacie mi sprzeczności - jak więc to nazwać?? 5.Gdybyś "mistrzu od komunikacji" wyczytał więcej to byś wiedział, że dla mnie ważniejszy jest wygląd kobiety. Co do tego sprzątanie - w pewnym sensie owszem. Nie ma być to jednak dom gdzie będę stał z batem nad małżonką i lał ją po gębie jak mi butów nie wyszoruje. Mają być pewne normy i zasady. Konserwatywne. A poza tym - wiem, że macie mnie za śmiecia ale dla mnie uczucie miłości też jest ważne. Tylko nie rzucam tego terminu przy byle okazji. 6.Mojej dziewczynie nie przeszkadzają moje poglądy - to tak przy okazji. Dziś się gdzieś zresztą szlajała po forum:D 7.Aborcja - pamiętaj że dziecko nie jest tylko kobiety ale też mężczyzny. Kobiety walczą o równouprawnienie. Ja te piękne słowo mogę poprzeć, gdy nie zaprowadzi nas ona do świata w którym kobiety stworzą własne szwadrony śmierci na facetów. Równouprawnienie to równość jak nazwa wskazuje. Więc równe prawa. A co do aborcji - ja występuję nie przeciw kobietem a w obronie dzieci. I właśnie dlatego z niecierpliwością czekam na Ane co mi odpowie na pytanie czy dopuściłaby aby jej matka w trudnej sytuacji popełniła na niej aborcję. Jeśli dopuszcza to nie rozumiem, ale przynajmniej nie jest hipokrytką. Więc oczekuję, bo liczę na jej konsekwencję. 8. O procedurach słyszałem, choc moja wiedza jest mała - szczerze przyznaje. Dlatego mam pomysł - niech rodziny z zachodu mogą adoptować dzieci i - oczywiście pod kontrolą - je wychowywać. Nie ze wschodu, bo wiadomo że ruscy wygnaliby je z hełmofonem do Czeczenii. Ale to moje zdanie. 9.Uprawiałeś seks - ponieś za to odpowiedzialność jak w innych dziedzinach życia. Możesz zabić ponownie wiele osób - sam zgiń. Jesteś na tyle inteligentny, że wiesz o ataku na WTC bodaj w 93 roku i ataku na ambasady w Kenii i Tanzanii - 1998. Gdyby nie cackano się z Bin Ladenem nie byłoby 3000 ofiar. Gdyby Niemczyk został stracony nie byłoby 8 kolejnych ofiar a może i więcej bo po ucieczce wciąż lata na wolności. Ale to tylko takie głupotki. 10.Nieprawda w jednej kwestii - opcji politycznej. Może prawicy tak ale żadnej partii. Jeśli już to Korwin z Wojterą, ewentualnie PiS. No ale cóż - za poglądy chyba mnie wieszać nie będziecie, skończy się na krytyce. 11.Z całym szacunkiem, nie czuję się od was gprszy a Ane nie mam o co pytać. Niestety mam o niej niezbyt dobre zdanie. Chciałbym tylko usłyszeć odpowiedź na temat tego czy dopuszczałaby własną aborcję. I tyle. A co do tej zawodowości - spróbuję tu ściągnąć znajomego-ginekologa i wtedy sobie pogadają. Ten Pan jest profesorem. 12.Obrażać nie mam zamiaru, ale jak mnie nie obrażają. Zaatakowała mnie - tak, tak ten mały zakompleksiony to atak. Będzie atakować - ja też. Nie będzie - i ja nie. 13.Dziękuję za komplemety, że nie wszystko co gadam jest głupie i ciekawa jest moja wiedza historyczna. 14.Dokładnie. Lubię wygrywać. Każdy coś lubi. Szczerze pozdrawiam
  • edited wrzesień 2003
    Bede sie wypowiadal ostro, zeby byc wyrazistym, pokaze Ci, ze to nie jest takie trudne i nie tylko Ty sie tak potrafisz wypowiadac :-). 1. Laske mam w spodniach i od niej wara. A moja kobieta jest moja Kobieta. Nie zycze sobie, zebys mowil w ten sposob, bo mnie to obraza. Rozumiemy sie? I skonczmy bezcelowe dyskusje o wygladzie. 2. Piekno jest rzecza wzgledna. EOT. 3. Intelektualny oczywiscie, nie mam szabli ;-). Niedopieszczony napisalem, zeby Cie wkurzyc :-). Tak jak Ty to robisz z innymi, udalo mi sie, bo odpowiedziales na to barwnymi slowami :). BTW czujesz sie dopieszczony? 4. Sztuka czytania. Przeczytaj jeszcze razco napisalem. Nie zajarzysz, to Twoja strata. 5. Nie rozumiem. Czegos nie doczytales. Ja poprawilem Twoj komunikat w tym watku. Co mnie to obchodzi, ze lubisz ladne panny? Cos krecisz. BTW a co z ta miloscia? 6. Sie ciesz. Ciekawe jak dlugo. 7. Rownouprawnienie. _Filet juz to napisal. Nie jestesmy rowni. Jestesmy nieporownywalni. EOT. Aborcja. Temat za skomplikowany dla Ciebie poki co. Poprostu za malo wiesz. Twoj radykalizm o tym swiadczy. Musialbys pojac jak zlozony i delikatny jest to temat i jak wiele aspektow trzeba rozwazyc. Musialbys sie najpierw wyzbyc tego radykalizmu (mama2 o tym pisala). Narazie EOT, bos za cienki do takiej dyskusji. 8. Bez komentarza. Szkoda czasu na ten akapit, jest zenujacy. 9. Obronco dziecka - to, ze ten co uprawial seks poniesie odpowiedzialnosc, nie oznacza, ze dziecko nie poniesie jeszcze wiekszej. Widzisz na tym polega problem, ze Ty nie potrafisz ogarnac wszystkiego swoim umyslem narazie. EOT do czasu kiedy sie tego nauczysz. 10. Twoj wybor. 11. Nie chodzi o to, ze jestes gorszy. Jestes mlodszy i przez to mniej od nas doswiadczony i nie potrafisz pracowac jeszcze zbyt dobrze umyslem, a zachowujesz sie jakbys byl Bogiem - chodzisz, sadzisz, oceniasz... ja i Ane juz sie nauczylismy, ze to do niczego nie prowadzi. Musisz poprostu jeszcze troche pozyc na Ziemi i zobaczyc jej bogactwo. 12. Powiem Ci jedno - oberwales i czesciowo slusznie. Ane jest bardzo zaangazowana w to co robi i latwo deneruja ja tacy ludzie jak Ty. Swoim bezmyslnym zachowaniem i szerzeniem miejscami calkowicie bzdurnych i nieprawdziwych pogladow czesciowo niweczysz jej prace. Ona pewnymi kwestiami zajmuje sie naukowo. A Ty szerzysz ciemnote poprostu, ktora ona stara sie zwlaczac. Dlatego propozycja do Ciebie: jesli czegos nie wiesz, to sie nie wypowiadaj, bo latwo jest kogos wprowadzic w blad, a tego chyba bys nie chcial. Proponuje wybaczyc jej ten opie..ol i przyjac do wiadomosci to co ja Ci na spokojnie wyjasnilem i wziac sobie to do serca. To, ze ktos Cie opier..la nie oznacza, ze jest hipokryta. Masz fart, ze znalazlem chwile i chcialo mi sie wyjasniac Ci co miala na mysli Ane. W swiecie inteligentnych ludzi po takim opie...lu, sie siada i zastanawia nad tym za co mi sie oberwalo, bo po to jest mozg wycwiczony, zeby potrafil laczyc fakty. A Ty oglaszasz adwersaza hipokryta, a siebie zwyciezca. Porazka. Tym razem wylozylem Ci to metoda wprost. Juz pare osob Cie opieprzalo, ale Ty nic nie czaisz, wiec Ci napisalem wprost, ale nie bede tego robil stale, bo mi szkoda czasu. 14. Tak, ale to jest jakies takie dziwne, wybacz - sprobowal bys zrobic cos konstruktywnego co przyniesie komus korzysc... to by bylo ciekawe, a tak? Nudy i zenada miejscami. Ktos Cie zlewa, a Ty sie szczycisz, ze wygrales bo sobie poszedl... No wybacz... 3m sie, Rav_
  • edited wrzesień 2003
    O aborcję pyta dziecko? Myślę, że gdyby moja mama i ojciec podjeliby taką decyzję, na tym etapie rozwoju, na jakim wtedy byłam, nawet gdybym chciała, nie potrafiłabym zaprotestować. Płody nie mówią! A serio jeśli podjeliby taką decyzję, ich życie wygladałoby zupełnie inaczej. Być może byłoby im łatwiej, bo nie urodziłam się w najłatwiejszych czasach, a może ich małżeństwo nie przetrwałoby tej decyzji, a może w wyniku zabiegu moja mama nie mogłaby mieć więcej dzieci (technika w dawnych czasach była marna, a dostęp choćby do USG marny) i mojego rodzeństwa też. Ale to wszystko to tylko gdybanie, bo na Twoje nieszczęście G.Ciano, niestety się urodziłam. A serio wolałabym, żeby mnie "wyskrobali" jak to nazywasz, niż żyć w domu małego dziecka, a potem w Domu Dziecka dla starszych. Warunki dla rozwoju psychicznego dzieci w takich miejscach nie najlepsze, wiem to z praktyki. Do tego dochodzi jeszcze piętno pochodzenia z domu dziecka, które jest bardzo silne w naszym społeczeństwie. W którymś z postów wyżej odpowiedziałeś mi, że gdybyś stracił pracę, najwyżej oddałbyś dziecko do domu dziecka. Nie życzę Ci tego, bo takich rzeczy nawet wrogom nie powinno się życzyć, ale w razie czego jedna rada: pamiętaj aby zrzec sie praw do dziecka, bo w przeciwnym razie zamkniesz mu drogę do adopcji, w tym także na ten upragniony zachód. A pisząc wcześniej, że z Pańskich postów wyłania sie postać małego zakompleksionego człowieczka, nie miałam na myśli Pańskiego wyglądu, co tak Pana dotknęło, tylko "małość" emocjonalną i intelektualne prostactwo. Przepraszam, jeśli poczuł się pan urażony. Poza tym nie jestem niczyja laską. A R. ma dużo więcej cierpliwości do osób twojego pokroju. Jeśli uważasz, że pozbawiając to forum cennego głosu mamy2 czy bigo, odnosisz jakis sukces, to żyjesz w błędzie, ale to twoje życie i masz prawo je przeżyć jak chcesz. a.
  • edited wrzesień 2003
    Nie chciałbym żebyś została poddana aborcji - pytam się tylko czy dopuszczasz na własnym przykładzie to o co walczysz. Odpowiedź nie bardzo mnie zadowala, ale trudno nie będę cię katował. Twoje argumenty są dla mnie absurdalne. Ja bym wolał żyć nędznie, ale żyć. No trudno mamy inne poczucie moralności.
  • edited wrzesień 2003
    Dokladnie tak, zapytaj ludzi, ktorzy wyszli z domow dziecka. Czesto ladowali w wiezieniach. Takiego najlepiej zapytaj. Ciekawe ilu powie, ze z dwojga zlego woli siedziec, niz byc w bidulu. W pierdlu wiesz za co siedzisz, a w bidulu nie... Moze dlatego, ze rodzice Cie nie kochali... Fajnie zyc ze swiadomoscia, ze rodzice Cie nie kochali? To moze juz lepiej zostac wyskrobanym? Wiem co sobie myslisz. Ale Twoje oddane dziecko naprawde w d..ie ma to, ze miales ciezka sytuacje, to do niego nie dotrze przez wiele, wiele lat... Widzisz, to wszystko nie jest takie proste... Rav_
  • edited wrzesień 2003
    Pieniadze to nie wszystko. Brak milosci bywa gorszy... Ty wszystko sprowadzasz do kasy (prace, kobiety, seks) i dlatego i ja, i Ane twierdzimy, ze jestes zbyt slaby intelektualnie, zeby podjac z nami dyskusje na tak powazne tematy. A szerzac ten swoj ciemnogrod powodujesz, ze ludzie, ktorzy tu wchodza, albo zaraz wychodza, albo przyjmuja te glupoty za fakty... Ale jest paru takich, ktorzy prostuja to co Ty robisz, ciekawe jak dlugo starczy im sil... Pozdrowienia Ane, bigo, mama2, _filet... Nie poddawajcie sie! :-) Szkoda, ze nie pojawia sie tutaj dyr. Mirowski, ale moze Ty go wlasnie wypedziles w pewnym sensie. Strata to dla forum niesamowita... Szkoda. Rav_
  • edited wrzesień 2003
    Nie chcę tworzyć elaboratów, postaram się tworzyć jednym zdaniem 1.Sam używałeś słowa laska a twoja dziewczyna jest dla mnie beznadziejna(charakter) 2.Nie o tym mówiłem - raczej o możliwości zweryfikowania tego, uciekasz od odpowiedzi na ten wątek 3.Czuję się co nie raz pisałem, nie wkurza mnie to - mnie mało co irytuje. Chodzi mi o zasadę i o hipokryzję uczestników forum ale o tym było 4.Przeczytałem, zajarzyłem i się nie myliłem. Widzę sprzeczność zdanie po zdaniu, bo gdybyś był konsekwentny od razu byś skończył gadanie. 5.Nic tu do rozumienia, ja tylko stwierdzam że nie sprzątanie jest dla mnie najważniejsze a wygląd - prosto zrozumieć 6.Ciesz się, ja ciesz się nigdy nie napisałem - nieudolne naśladowanie mojego stylu 7.Filet w tej sprawie gadał głupoty, ale jeśli nie jesteś za równością to podzielam twoją opinię. 8.O czyżbym wyczuwał irytację i traktowanie z góry - przecież ja tak robię a to jest skandaliczne - a tak serio to byłoby tak lepiej dla dziecka, nie tobie ustalać co jest żenujące 9.Owszem dziecko poniesie jeszcze większą zginie - dopiero ten akapit był u ciebie żałosny, naśladując swój styl pisania i oceniania 10.Właśnie 11.Twierdzisz, że nie wolno mnie was pouczać, to wam nie wolno mnie, bo nie jesteście moimi rodzicami - stosując waszą logikę. 12.Nie oberwałem, bo to że kilka osób mnie atakuje to nie znaczy że oberwałem - a co do tego to pamiętaj że twoja dziewczyna nie jest jedyną osobą zajmującą się tym zagadnieniem i nie ma monopolu na wiedzę i patent na nieomylność 14.Szczycę się tym, że nie umie mi odpowiedzieć bo inteligencja mu na to nie pozwala
  • edited wrzesień 2003
    Witam, Rav_, miałem się nie odzywać, ale ja tu jakiś support widzę i kłaniam nisko bo ja wielu rzeczy nie zauważyłem, a Ty je wyłuskałeś, dzięx :-). Galeazzo - mówisz, że wolisz żyć nędznie, ale żyć. Ja słyszałem głos ludzi z domów dziecka, Ty wiesz, że niektórzy woleliby umrzeć? Ale nie wszystkich stać na samobójstwo. Uprawiasz seks to płać za to - wiesz co? no to do pierwszej nieprzemyślanej decyzji, oby Ci się nie zdarzyła... Aha i nie odpowiedziałeś mi, czy porzuciłbyś zwłoki siostry nad Wisłą. Pozdry dla: Ane, Rav_, _fileta, mamy2 i wszystkich, którzy walczą o coś konstruktywnego! Hawk!
  • edited wrzesień 2003
    A ja myślę, że jednak ludzie są nieporównywalni. Na jakiej podstawie możesz porównywać siebie z innymi i uważać, że jesteś lepszy? Może ktoś inny jest świetnym aktorem, inny finansistą, a inny może malować piękne obrazy, ale może nie mieli warunków, aby swe talenty rozwijać? Mi bliska jest w tym momencie idea konserwatystów: ludzie są równi sobie o tyle, o ile są ludźmi i niektórym trzeba po prostu w życiu pomóc, aby wyszli na prostą. Ale Ty jesteś tym kapitalistą co w tym dowcipie piep...y klasę robotniczą. Pozdrawiam!
  • edited wrzesień 2003
    Wybacz ale nawet jeśli niektórzy chcą w przyszłości żyć to nie można im tej szansy zabierać. Byłbym gotów ponieść za to odpowiedzialność. Przypomnij mi o tej siostrze, bo nie pamiętam a tyle jest twoich tekstów że nie wiem gdzie miałbym szukać. Poprosiłbym o przypomnienie jeśli możesz
  • edited wrzesień 2003
    Kwestia znajduje się w tej wypowiedzi: http://edu.com.pl/forum/forum_watek.php3?IDwiadomosc=9677&IDwatek=9458
  • edited wrzesień 2003
    W drugą stronę, a jakie masz prawo skazywać ludzi na życie, którego nie chcą? To może się urodzić człowiek, który nie zazna miłości, stanie się mordercą i skażesz go na karę śmierci... taka rozmowa jest bez sensu! pzdr!
  • edited wrzesień 2003
    Nie uważam tak, bo lepiej żeby dać szansę życia tym co by tego chcieli niż wytłuc wszystkich i mieć w dupie czy ktoś chce czy nie. I ja tak rozumiem humanitarność. Powiem szczerze - jestem porażony brakiem nie tyle argumentacji drugiej strony. Nie twierdzę, że zawsze mam rację, czasem prowokuję i czasami się nadmiernie wymądrzam - mówię samokrytycznie. Często sam uważam, że przesadzam. Ale tego naprawdę nie rozumiem - ja człowiek z bardzo ograniczonym sumieniem stoi na straży ratunku ludzi - nienarodzonych a ci którzy mu zarzucają brak moralności mówią - A zabijmy. Niech zginą wszyscy - wśród nich i ci co chcieliby i ci co by nie chcieli. Jeszcze - co mnie dziwi najbardziej, jest to realizowane w jakieś super-wrażliwości, która nie wiadomo czego dotyczy. Bigo zgadzam się, że ta dyskusja prowadzi do nikąd. Jeszcze nigdy - mówię teraz bez ironii i z pełną powagą, naprawdę - nie spotkałem takiego steku nonsensów i braku argumentów. "Zabijmy wszystkich, część tego by chciała", ludzie to odzywki w moim stylu i to jak mi nieźle odbije. Może od razu zabijmy wszystkie dzieci?? Przecież część z nich w przyszłości nie będzie miała pracy i będzie nieszczęśliwa. To co?? Zabić ich wszystkich, unicestwić świat bo "ktoś z nich będzie się źle czuł w przyszłości i nie będzie go stać na samobójstwo". To zabijmy go teraz. Bigo - serio, po tobie się spowiedziałem więcej. Już ci szukam tej siostry
  • edited wrzesień 2003
    Przepraszam Ciano, ze tak dlugo, ale normalnie nie moglem sie przestac smiac jak przeczytalem Twoja odpowiedz :D. Dopiero teraz mi juz prawie przeszlo, wiec odpisuje :-). Po pierwsze nie wiem z jakiego powodu przestales stawiac przecinki i kropki, w zwiazku z czym mam potworne problemy ze zrozumieniem Twoich wypowiedzi... >1.Sam używałeś słowa laska a twoja dziewczyna jest dla mnie beznadziejna(charakter) Czy moglbys mi wskazac gdzie uzywalem slowa "laska"? Ciesze sie, ze nie wyrazasz zainteresowania moja Kobieta. Ze wzajemnoscia, wiec jakby po sprawie. >2.Nie o tym mówiłem - raczej o możliwości zweryfikowania tego, uciekasz od odpowiedzi na ten wątek Raju, ja naprawde sadzilem, ze jestes bystrzejszy. Patrz: Nie ma mozliwosci zweryfikowania tego faktu. Nawet gdyby byla, to i tak piekno jest rzecza wzgledna. Pojal? EOT. 4. Nie zajarzyles, ergo Twoja strata EOT. 5. Aha. Maly zwiazek z moja wypowiedzia, ale zrozumialem. EOT. >6.Ciesz się, ja ciesz się nigdy nie napisałem - nieudolne naśladowanie mojego stylu Ale zaraz. Ze co?????? 7. Masz pokretny umysl, jakis taki zabalaganiony. Sprobuje matematycznie: kobieta = mezczyzna - falsz kobieta > mezczyzna - falsz kobieta < mezczyzna - falsz kobieta <> mezczyzna - prawda Tak lepiej? >8.O czyżbym wyczuwał irytację i traktowanie z góry - przecież ja tak robię a to jest skandaliczne - a tak serio to byłoby tak lepiej dla dziecka, nie tobie ustalać co jest żenujące Mialem na mysli te helmofony i czeczenie. Wybacz, to JEST zenujace. Tak nie mozna rozmawiac. >9.Owszem dziecko poniesie jeszcze większą zginie - dopiero ten akapit był u ciebie żałosny, naśladując swój styl pisania i oceniania Wybacz, ale to jest jakis belkot. Brakuje kropek albo przecinkow i nic nie kumam. Czy ja nasladuje swoj styl pisania? No w pewnym sensie tak, ale... jednak nie wiem o co Ci chodzi. >11.Twierdzisz, że nie wolno mnie was pouczać, to wam nie wolno mnie, bo nie jesteście moimi rodzicami - stosując waszą logikę. My Cie nie pouczamy. My dajemy Ci pewne wskazowki do rozwazan. Pouczaniem byloby gdybysmy Cie karali za nieposluszenstwo naszym naukom. Nic takiego nie ma miejsca. 12. No wiesz, zaloze sie o co chcesz, ze ma Ane ma wieksza wiedze w tych tematach od Ciebie. Twoj pokaz nt. dysleksji w watku z marihuana w Cervantesie jest tego dowodem. 14. O jaaaaaacieeee! ale zaszczyt. Niech Ci bedzie. EOT. Rav_
  • edited wrzesień 2003
    Tak Bigo. Nie mam siostry, ale załóżmy że tak postąpiłaby moja matka. Gdyby umarła wyprawiłbym jej pogrzeb, ale bym na niego nie przyszedł. Jeśli przeżyłaby uciekłbym z domu i nigdy nie wrócił. Trzeba być konsekwentnym - dzięki Bogu moja matka na takie pomyłśy nie wpada
  • edited wrzesień 2003
    Boże z Tobą się nie da rozmawiać. Widzisz, specjalnie dałem wielokropek i użyłem słowa taka nie ta rozmowa, że nie myślę, że trzeba wyibić wszystkich, tylko wykazywałem Ci bezsens dyskusji opartej na Twoich wnioskach, z tąd ta druga strona, że decyzja nie należy do nas, nie związanych bezpośrednio z tematem, tylko do kobiety i, jak to słusznie zauważyłeś, mężczyzny. A Ty, jak to powiedział z kolei Rav_ gdzie z buciorami? Ty naprawdę jesteś coś nietego pod kopułą i nie rozumiesz tekstu, może jesteś dyslektykiem ;-) - to na pewno przez to, że nie czytałeś książek. eh, dobra! 3m się, zjedz kisiel na podwieczorek. sija!
  • edited wrzesień 2003
    Dobre dziecko :-). A teraz serio, pewnie nie zweryfikujemy Twych stwierdzeń, ale dzięki za odpowiedź. pozdry!
  • edited wrzesień 2003
    1.Wypowiedź z 16:38 6.Masz rację, tu dałem ciała:D Ja nie piszę "ciesz się", ale "cieszę się". Wybacz.Muszę kończyć, reszta jutro bo muszę zadzwonić. Wybacz
  • edited wrzesień 2003
    1. A jest istotnie. Nie zrozumielismy sie: Ty do kobiet mowisz dupa i laska. Pisalem o Tobie, wiec staralem sie utrzymac okreslenia, ktore preferujesz. Gdybys czytal uwaznie zauwazylbys, ze ja preferuje inne okreslenia. Kulturalnie byloby gdybys szanowal mnie jako swojego rozmowce w sposob analogiczny do mojego. 6. Wybaczam. Ale jutro postaraj sie o cos naprawde blyskotliwego, bo naprawde plyta sie juz zdziera, a moj czas konczy... Rav_
  • edited wrzesień 2003
    Wychowanie..dla każdego pod tym pojęciem kryje się inna treść!! Ja nie toleruje absolutnie wychowania bezstresowego,które ostatnio jest bardzo modne i popularne!! Nie nawidzę rozwrzeszczanych bachorów,które gdy nie dostaną tego co chcą płaczą i tupią!! Waluduś kopnął kolegę w głowe...bo tamten nie chciał mu dać piłki....Mamusia zamias zareagować głaszcze synka i mówi, ze wyrośnie z niego dzielny piłkarz pokroju Ronaldo, Raula,Figo, czy Zidana....buahhhahahhahhahah....nie nawidzę tego!! nie znoszę!!!! Później z takich dzieci wyrastają okropni egoiści i mysla ze cały swiat jest ich!! i wszystko im sie należy!! Po trupach dojdą do celu!!!
  • edited wrzesień 2003
    tutaj dragonfly sie z toba nnie zgadzam a wiem co mowie pewnie ze nie mozna dzieci rozpieszczac ale bic ich tez nie nalezy moi starzy sa po rozwodzie z moja matka mieszka taki jeden tym i on kiedys pobil moja siostre za to ze swerer miala polozony na luzku a WlASNY ojciec nigdy powtarzam nigdy nie podniusl na nia reki i to9 ma buc wychowanie pierdole takie wychowanie jak ona miala krwiaka na plecach i oko cale sine!!!! ludzie ktorzy maja wiecej sily lubia sie tym popisywac taki jest dzisiejszy swiat i tyle wiem co mowie i napewno nie bede bila mojego dziecka mozna tlumaczyc roznego rodzaju kary robic ale nie bic!!!!!
  • edited wrzesień 2003
    napisalam wyzej...
  • edited wrzesień 2003
    Przyznam się na początku - nie przeczytałem wszystkiego, znudziły mnie te 10 - stronnicowe teksty. Doczytałem do połowy i: 1. Rav twierdzi, że jest bardzo zajętym człowiekiem, a jakoś ma czas pisać 10 razy to samo i za każdym razem w tej samej, dużej objętości. 2. Kiedy mówicie o aborcji zawsze raczycie nas jakimiś wzruszającymi historyjkami: mamusia biedna, nie zrozumiana, opuszczona. Jak w takim razie wytłumaczycie to, że na Zachodzie, w tzw. przez was "społeczeństwach dojrzałych", pomimo edukacji seksualnej, ogólnej zamożności, zasiłków dla samotnych matek i braku uprzedzeń wobec "puszczalskich" liczba aborcji jest bardzo wysoka? Odpowiedź jest bardzo prosta: bogatym paniom, które nie mają czasu na bachora, bo robią karierę, nie chce się go nawet urodzić. A z tego co wiem jest tam wielu chętnych do zaadoptowania dziecka, więc z tym akurat nie ma problemu. Powiecie: "poród jest bolesny". Specjalnie dla was zapytałem o to moją matkę. Twierdzi, że za pierwszym razem była pod narkozą i nic nie czuła, a drugiego już nawet nie pamięta. Ale w końcu, co ona może o tym wiedzieć? I jeszcze wracając do biednych matek: pani, która zabijała swoje dzieci i chowała je w beczkach pewnie sama miała jakąś wzruszającą historię do opowiedzenia. Usprawiedliwiacie ją? 3. Ane i Rav - wydaje się wam, że jesteście wyjątkowi, wśród polskiej ciemnej masy. Prawda jest taka, że takich jak wy jest mnóstwo, a wasze argumenty, od zupełnie innych osób, słyszałem setki razy i wiele razy je przemyślałem. Myślę, że to wy nas nie słuchacie - macie się po prostu za lepszych, "oświeconych" i nie chcecie marnować swojego "cennego" czasu na tak nieprzyjemną rzecz, jaką jest myślenie. W końcu odpowiedź na wszystkie pytania można znaleźć w gazetach. P.S. Ane - a ty już rodziłaś? Jeśli nie, to masz równe prawo wypowiadać się na temat związanego z tym bólu, jak my. pozdro, goth
  • edited wrzesień 2003
    teraz przeczytałem końcówkę. Bigo - w twoim przypadku naprawdę ciężko się zorientować, kiedy twoje teksty są ironią, a kiedy mówisz serio - po prostu gadasz wiele, bez sensu i za każdym razem ze świętym przekonaniem o własnej mądrości. Rav - w związku z poprzednią sprawą mam wątpliwości, czy twój ostatni post nie był "ironią", ale mimo wszystko odpowiem: gdyby pójść do domu dziecka, przystawić po kolei każdemu dzieciakowi pistolet do głowy i zapytać: "mam strzelać?" chyba niewielu by o to poprosiło. Prawie każdy woli nawet najgorsze życie od śmierci. Jest zresztą sposób i na to: zamiast walczyć w sejmie o ustawę aborcyjną, trzeba po prostu skrócić procedury adopcyjne i pozwolić adoptować polskie dzieci ludziom z Zachodu - tam jest wielu zamożnych ludzi, którzy byliby do tego chętni.
  • edited wrzesień 2003
    i jeszcze jedno pytanko bigo - wybacz, ale nie mogę się powstrzymać: czym ty się właściwie zajmujesz w życiu?
  • edited wrzesień 2003
    1. Bo jest weekend. Ale spoko, wy dzieciaki jestescie fajne - jak wam ktos nie poswieca czasu to mowicie, ze cpacie bo tatus wam czasu nie poswiecal i nie kochal. A jak ktos mowi, ze jest zajety, ale znajduje wam jakos chwile czasu to sie dopie....cie. Sami nie wiecie czego chcecie... 3. Jestesmy. Nie przynudzaj. Nie chcesz nie czytaj. Robimy w zyciu rzeczy tak skomplikowane i zlozone, podejmujemy czasem cholernie trudne decyzje, do podjecia ktorych konieczne jest znaczaco szersze spojrzenie niz wasze, takie ciasne. Swoja droga szczerze wam NIE ZYCZE, zebyscie musieli w zyciu zawodowym czy prywatnym podejmowac niektore decyzje, ktore my musielismy podjac. Czasem nawet podejmujemy decyzje was dotyczace, ale wy o tym nie wiecie i zapewne nigdy sie nie dowiecie. Nie pytaj co robimy, bo i tak zadne z nas nie moze Ci tego powiedziec. Nie obwoluj nas kanciarzami, nie mow, ze w necie kazdy moze tak powiedziec. Daruj sobie. Uwierz badz nie, ale zamilknij w tym temacie. Rav_
This discussion has been closed.